Sobote Sofia zaczela od zrobienia sobie sniadania (cieple mleko), biedne dziecko nie moglo sie nawet doczekac pomocy...

Krotko po sniadaniu, mama wyprawila Sofie na dwor korzystajac z przepieknej pogody. U Babci zawszcze czekaja fajne nowe zabawki, tutaj Sofia maszeruje z nowym wiaderkiem do baniek mydlanych. Oczywiscie z ukochana Dora.

Po spacerze, zakupach i malej drzemce, pojechalismy do kosciola poswiecic polskim zwyczajem koszyczek.

No coz, pora posilku nie zawsze wypada dokladnie wedlug planu. W kosciele Sofia ukradla sobie kawalek chleba! (Babcia pomogla w tym malym przestepstwie)

Jeszcze po poludniu udalo nam sie spedzic fajne popoludnie z Jasiem na placu zabaw. Tu Sofia na hustawkach i w tunelu :)



No a wieczorem, przed spaniem, obowiazkowo trzeba przeczytac STERTE ksiazeczek.

No comments:
Post a Comment