Friday, April 10, 2009

10 kwietnia, Wielki Piatek

No wiec szykujemy sie do podrozy. Dzien zaczal sie od narzekan, placzu, i ogolnie zmeczonego dziecka ktore za wczesnie wyrwalo z lozka. Na sniadanie... makarony i butelka mleka podtrzymywana noga :)


Chwile pozniej, czyli 8:08 sytuacja byla krytyczna i wymagala Dory w TV i reszty sniadania na knapie. To po to tylko zebym ja nie osiwiala i dala rade sie spakowac zanim wroci Bill.
Za chwile idziemy sie pakowac.


No comments:

Post a Comment