Dzisiaj mialysmy idealny dzien we dwie. Rano musialam sie wybrac na zakupy, wiec dla "zachety" obiecalam mojemu dziecku sniadanie z mama w restauracji. Cala droge Sofia marudzila, wiercila sie, i zbytnio nie chciala ze mna gadac. Ale jak juz sie pojawilo mleko i sok pomaranczowy, to wszystko nabralo lepszych kolorow:
Po sniadaniu pojechalysmy po pieluchy. Sofii trafil sie zestaw na plaze. Sitko trzeba bylo natychmiast wyprobowac:
W Costco Sofia wyprobowala hustawki...
No a po zakupach w nagrode Sofia dostala lody smietankowe. Oto zadowolenie na twarzy mojego dziecka...
Bez komentarza.
No comments:
Post a Comment