
Tuesday, October 6, 2009
Babki z piasku.
Jak zawiezlismy Sofie na piekny bialy miekki piasek do Punta Cana, to nawet stanac na nim nie chciala. Nie mowiac juz o budowie zamkow, stworow itd. Ale w chlodny jesienny dzien, zabawa byla piekna w najzwyklejszej czarnej glebie!

Sunday, October 4, 2009
kempingu ciag dalszy.
W sobote rano udalo nam sie wybrac w dwie kompletne rodziny na spacer po lesie. Ja ogladalam grzyby i wspominalam stare dobre czasy jak to poszukiwalismy prawdziwkow. Ten tutaj kandydat sie nie nadawal:
Zdjec z wycieczki wiecej nie bylo, bo co chwile inne dziecko trzeba bylo niesc. Po spacerze udalo nam sie jeszcze wybrac na wycieczke na ryby - juz zaczynalo padac, ale dzieci byly dzielnymi rybakami.


A tu rodzinnie, tylko Sofia nie pozwolila sie juz fotografowac.
na kempingu.
W ubiegly weekend spedzilismy dwa dni w domku w lesie, z Sofii maloletnimi przyjaciolmi (i ich rodzicami oczywiscie). Obylo sie bez zlamanych kosci, bez wiekszych awantur o zabawki, bez zgubionych dzieci w lesie a nawet rodzice sie na siebie nawzajem nie poobrazali :) Podzial rol byl dosyc rowny jesli chodzilo o to kto goni za dzieciakami, kto godzi poklocone malolaty, kto gotuje, kto sprzata. Jeden wieczor udal sie przy ognisku, drugi przy kominku juz w domu - bo akurat lalo. I lac juz nie przestalo do konca wyjazdu, ale nawet przy oplakanej pogodzie, nie bylo zle.
Z samego rana, nikt nie mial ochoty na zdjecia:

Poranna kawka w lesie, mniam :)
Z samego rana, nikt nie mial ochoty na zdjecia:
Poranna kawka w lesie, mniam :)
Zdjecia z wyprawy do lasu i na ryby w kolejnym poscie.
na zakupach
Tego dnia Sofia nie przetrwala zakupow. Bidulka zasnela i wyryla czolem w wozek na zakupy... w reku jeszcze sciska plaster sera ktory dostala od pani na stoisku z serami :)

niedziela
Wedlug zyczenia... wlejamy kilka swiezych zdjec. Tutaj Sofia biegala w niedzielny poranek. 
Dokladne ogledziny chwastow.
Tak spedzalysmy pochmurny niedzielny poranek.

Dokladne ogledziny chwastow.
Friday, August 21, 2009
zwyczajny piatek
A tak dzisiaj od samego rana swietowalysmy zwyczajny piatek. Najpierw zabralysmy sie za pieczenie mufinkow dla gosci - Sofia w wielkim skupieniu wklada papierki do foremek.
Widac bylo ze od rana maly czlowiek byl w dobrym nastroju.
Subscribe to:
Posts (Atom)
