Nie dziwne ze wieczorem miala wszystkiego dosc i nie chciala isc na obiad :)
Sunday, May 24, 2009
Sofia i przyjaciele
Tak swietowala Sofia w dniu moich urodzin, kiedy to moj genialny maz wyslal mnie na pol dnia do salonu, a Sofii zalatwil jedno dniowe kolonie.










Nie dziwne ze wieczorem miala wszystkiego dosc i nie chciala isc na obiad :)
Nie dziwne ze wieczorem miala wszystkiego dosc i nie chciala isc na obiad :)
24 maja, niedziela c.d.
Wczoraj udalo nam sie posadzic ogrodek. W tej chwili wszystko malutkie, ale trzyma fason. Jeszcze niezbyt okazale sie prezentuje, ale za miesiac to juz bedzie dzungla:
Tu rano Sofia przygotowuje roslinki do przesadzenia:

Mamy posadzone: pomidory (2 rodzaje), papryka (2 rodzaje), ogorki (2 rodzaje), brukselka, fasolka (zolta i zielona), kalafiory, brokuly, cebula (szczypiorek), seler, salata, eggplant, cukinia. I to chyba wszystko na razie :)
24 maja, niedziela
Duzo roznosci sie ostatnio dzieje. I bedzie sie jeszcze jakis czas dzialo. Ale malo dziecko dzielnie sobie z roznosciami radzi. Na przyklad pare dni temu, matka kazala spac, i uparcie nie chciala wrocic i nastawic dziecku pozytywki. Tak oto dziecko poradzilo sobie samo:


Takie oto pomyslowe jest moje dziecko.
Sunday, May 10, 2009
10 maja, niedziela
Dzisiaj byl dzien wielkiego spaceru. Sofia swietnie sie spisala, mimo zmeczenia, chlodu, i dlugasnego siedzenia w wozku, z ktorego nie pozwolilismy jej w tlumie wysiasc. Po pierwsze miala na sobie pizamke ze stopkami, wiec nie miala butow, a po drugie nie chcielismy jej zgubic w tloku 30, 000 ludzi! Bylo na prawde fajnie, spacer w przepieknym parku, no i donacje uzbierane sa przeznaczone na dobry cel - badania na wczesne wykrywanie raka piersi. A tu ja z Sofia w wielkim tlumie bialo-rozowych koszulek.

A tu na linii finishu!
Friday, May 8, 2009
8 maja, piatek CD
Sofia jest wybredna. Jesli chodzi o jedzenie, picie, kolor widelca, bluzki, spodni, rodzaj butow, kolor kurtki, kolor miski, kolor kubka, rodzaj kubka.... Tutaj zazyczyla sobie mleko w kubku do piwa... sama to wymyslila:

8 maja, piatek
Dzisiaj mialysmy idealny dzien we dwie. Rano musialam sie wybrac na zakupy, wiec dla "zachety" obiecalam mojemu dziecku sniadanie z mama w restauracji. Cala droge Sofia marudzila, wiercila sie, i zbytnio nie chciala ze mna gadac. Ale jak juz sie pojawilo mleko i sok pomaranczowy, to wszystko nabralo lepszych kolorow:


Po sniadaniu pojechalysmy po pieluchy. Sofii trafil sie zestaw na plaze. Sitko trzeba bylo natychmiast wyprobowac:
W Costco Sofia wyprobowala hustawki...
No a po zakupach w nagrode Sofia dostala lody smietankowe. Oto zadowolenie na twarzy mojego dziecka...
Bez komentarza.
Wednesday, May 6, 2009
6 maja, sroda
W tym tygodniu glownie odpoczywamy po wyjezdzie. Sofia spi po 3 godziny dziennie, w nocy urzeduje. Dzisiaj wyjatkowo nie dopisal jej humor, przeplakala praktycznie caly dzien. Ale teraz smacznie spi, a ja skorzystalam z okazji ze akurat sie dzis przykleila do taty, wiec ucieklam na zakupy. Dla siebie glownie. Oto kilka fotek sprzed wyjazdu... (piatek rano):





A tutaj ze spaceru nad rzeka w Detroit z Babcia i Jasiem. Bylo tam przepieknie, Sofia zachwycona wielka woda i statkami. Pogoda byla ladna, ludzi zero, wiec idealne warunki na bardzo fajny rodzinny spacer!
Subscribe to:
Posts (Atom)