Dzisiaj udawalam paparazzi, i pstrykalam podczas zajec rytmiki. Sofia na zajeciach daje sobie rade raz lepiej raz gorzej. Czasem jest bardziej niesmiala, i przez pierwsze pare minut klei sie do mnie, a czasem rusza prosto po zabawki. (Zabawki do wyboru sa dostepne tylko przed zajeciami). Pozniej to zalezy od nastroju i pogody chyba. Czasem slucha uwaznie i chetnie wykonuje polecenia, a czasem goni za dziecmi. A czasem (czesto) siada na srodku na dywanie i przyglada sie nauczycielce i dzieciom. Rodzice uczestnicza w klasie przez cale 45 minut, wiec przynajmniej Sofia czuje sie swobodnie.
Tu, przed zajeciami, kazdy wybiera instrument i moze do woli narobic halasu :) W tle kolezanka Josie i jej mama Kate.

Naszyjnik jest na rytmice obowiazkowy.


A tu Miss Katy i Sofia podczas prywatnej instrukcji :)
Slodka. Dajcie przepis na takie piekne wlosy proooooosze!!!!
ReplyDeleteDzieki :) A tak, czupryne to ona ma.. sama "przyjemnosc" to taka lepetyne myc albo czesac, bez krzyku sie nie obedzie!!
ReplyDeleteno na pewno, ale wyglada bajerancko:))) Hania nadal trzy wloski na krzyz. Po mamusi:)
ReplyDelete