Monday, August 17, 2009

Na nocniku.

Sofia coraz lepiej radzi sobie na nocniku. Wystarczy ze jej przypomne. No i ze przypomne ze dostanie M&M jak nasika. Sama juz umie sie rozebrac, zalatwic, wyczyscic - no i jej ulubiona czesc to spuszczanie wody :) Jak wiem ze jest swiezo po toalecie, to odwazam sie ja zabrac do sklepu w zwyklych majtkach. Pieluch idzie zdecyyyyyyydowanie mniej :) HURRA! Pieluszke dostaje tylko na noc, i inna specjalna na drzemke. A tak poza tym to juz pomyka bez. Na basenie tez jeszcze zakladamy pieluche do plywania, zeby nas nie wywalili :)

Sofia i Elias.

W niedziele Sofia bawila sie nad jeziorem ze swoim malym kumplem. Co prawda Elias poplynal na kajaku, a Sofia nie chciala, potem role sie odwrocily, ale na koniec, Sofia wymusila uscisk i calusa!

Towarzysko.

W ub. piatek, jak zawsze zreszta, spedzilismy dzien z Kim i dziecmi. Bylismy w parku, zar sie z nieba lal, wiec po parku pojechalismy na lody, a potem chowalismy sie od slonca w cieniu, z nogami w basenie.






Woda w mini basenie byla lodowata, ale o to chodzilo :)

Monday, August 10, 2009

Kemping - dzien trzeci.











Kemping.

Dzisiaj kazdy choruje. Kazdy na co innego. I kazdy w innym kacie. Sofia wczesnie w lozku i nawet spi. Ja tez wczesnie w lozku tylko z komputerem i ksiazka i duzym kublem soku. Bill na kanapie - o normalnej porze :)
No wiec z okazji tego chorowania powspominam troche wybryki na kempingu i na plazy. Beda nie opisane, tylko wszystkie wklejone razem, bo komputer ostatnio strajkuje. No to zaczynamy...







Wednesday, August 5, 2009

Tak sie dzisiaj bawilismy!

Dzisiaj po poludniu (i po drzemce) wybralismy sie na wycieczke w odwiedziny do malego kolegi Zoski, potem na plac zabaw, a potem na krotka kapiel w cieplym basenie. Zoska (i kolega Landon) spisala sie na medal. Zabawy bylo duzo, smiechu jeszcze wiecej. Dzieci wybiegane, przewietrzone, a mamy dumne, bo obylo sie bez atakow zazdrosci o zabawki, picie, hustawki, itd. Kilka fotek z dzisiejszego wypadu.


Sofia zatrudnila szofera :)


W tym czewonym aucie dzieciaki sie najpierw przekrzykiwaly radosnym wrzaskiem, potem przestawaly na chwile - aby sie na siebie popatrzec i wybuchnac wielkim smiechem. A potem wrzask zaczynal sie od nowa!


Bardzo udane popoludnie :)

Friday, July 10, 2009

Wycieczka do ZOO!

W przepiekne czwartkowe popoludnie wybralysmy sie we dwie do zoo podziwiac zwierzaki. Sofia jest bardzo zainteresowana swiatem dokola, i zaczyna zadawac 100 pytan dziennie na temat wszystkiego co widzi. Na zwierzakach tez sie zna, potrafi je nazwac, wie nawet jakie odglosy wydaja. Tym bardziej wiec wycieczka do zoo to trafna atrakcja. Spacerkiem krazylysmy po parku, odwiedzajac jego mieszkancow. Na mini plac zabaw nawet nie dotarlysmy (a z pewnoscia byloby to ogromna radocha) - bo nam zamkneli park. Trzeba wiec bedzie pojechac jeszcze raz. No ale tymczasem - Zoska na wolnosci :)

Byly lwy, zebry, antalopy, strusie, zyrafy, malpy, slonie...

No i oczywiscie wycieczka nie bylaby wycieczka jak by zabraklo lodow czekoladowych. Jest to zdecydowanie ulubiona potrawa Sofii :)
Momentami ozdoby w zoo byly bardziej interesujace niz zwierzeta :)

Duzym hitem byly tez wielkie akwaria z rybami, niedzwiedziami polarnymi i rekinami. Byly tez podwodne szklane tunele, gdzie mozna byla od spodu ogladac plywajace niedzwiedzie.

Byl jeszcze plac zabaw na ktory zabraklo nam niestety czasu. Trzeba bedzie jeszcze tam wrocic :)