Saturday, February 13, 2010

Sofia, Andrew i zaspy...

W piatek bylysmy w odwiedzinach u Kim. Jak Rachel poszla spac, to my z dwojka starszych (i jednym najmlodszym w brzuchu :) - tak oto spedzilismy popoludnie. Najpierw byly tunele sniezne. Kim ma wykopane bardzo powazne tunele, i w sumie jest z tego cale sniezne miasto. Sofii sprawialo to niesamowita frajde.


Mala wycieczka do lasu...

Sofia w sniegu prawie po pas :)

Potem bylo turlanie sie w sniegu, rzucanie sniezkami, zjazdy na sankach, a nawet rozne wypadki, na szczescie nie szkodliwe.

No i byly tez aniolki ze sniegu.

Zmeczone dziecko przespalo cala droge do domu w aucie. Wieczorem ruszyla do akcji z tata i wykopali wlasny tunel, a na sankach jezdzili tak dlugo az sie zrobilo zupelnie ciemno!

Friday, February 12, 2010

Sniegu - ciag dalszy

Sofia bardzo powaznie podchodzi do odsniezania ulicy. Nie wypuscila maszyny z reki poki caly snieg nie byl zgarniety.

Nawet halas jej nie przeszkadzal!

Zmeczona, usiadla zeby odpoczac :)

Ale potem byla znowu gotowa do akcji na sankach.

Thursday, February 11, 2010

Jak sniegu mamy dosc...

...to szukamy innego zajecia zeby nie zwariowac w domu. Tutaj odwiedzilysmy plac zabaw, ktory jest na szczescie pod dachem, wiec nadaje sie na zimowe dni :)

Najpierw byla wspinaczka:

Potem powazna naprawa auta...

Zmeczeni mechanicy maja przerwe na ciastko :)

Sofia zwiedzila wszystkie domki jakie sie dalo.

Na koncu jeszcze byla zabawa w wozie strazackim.

I tak oto sie bawimy jak za oknem robi sie za zimno.

Zimowo

Tu jeszcze chyba jakis miesiac temu, zdaje sie ze pieczemy sniezne babeczki!

A tu nowy przyjaciel przed domem!

Po kolezensku

Tutaj Sofia bawila sie z Izzie w swoim nowym pokoju. Pierwszy raz miala kolezanke bez mamy, a zabawa szla im tak gladko, ze ja im nie bylam do szczescia potrzebna.

A tu udaja ze spia :)

Wednesday, January 13, 2010

Kumpelki

Pare dni temu Sofia razem z Isabelle tak oto podrozowaly na "statku, ktory lata" - flyboat.


Pozniej Sofia pobierala prywatne lekcje jazdy na rolkach. Dla niej frajda wielka, ale dla mnie to srednia przyjemnosc isc za nia zgieta w pol z wystajacym brzuchem!

Przeprowadzka ;)

Tak oto zaczela sie nasza przeprowadzka w ubiegly piatek - jak tylko meble wjechaly do nowego pokoju i panowie sobie poszli. Wagonem wozilysmy najpierw sterty ksiazek Sofii :)

Po kilkunastu minutach takiego transportu, tak oto wygladal nowy pokoj:

Po troche wszystko znalazlo swoje miejsce: ksiazki, ubranka, kocyki, zabawki... w kazdej szufladzie spi inna lalka albo zabawka, nie wazne ze nie mozna znalesc majtek. Troche pozwolilam Sofii urzadzac ten pokoj po jej mysli, bo wszystkie szuflady sa na jej wysokosci, moze wiec byc bardziej samodzielna.

Na wszelki wypadek polki na ksiazki sa dwie...

Przez pierwsze dni Sofia tylko udawala ze spi w nowym lozku... Ale to szybko przeszlo na szczescie i ze spaniem juz nie ma problemu. Nowy pokoj uwazam za urzadzony i uporzadkowany :)