Tuesday, July 7, 2009

Wesole Miasteczko

Czy cos w tym stylu, bo nie wiem jak to inaczej nazwac. Wczoraj spedzilysmy 4 godziny tulajac sie w kurzu i patrzac aby nie wdepnac w konskie "skarby". Najpierw obejrzalysmy zwierzaki. Sofia byla zafascynowana widzac z bliska konie, krowy, swinki, owce. Udalo nam sie nawet zobaczyc konia w kapieli, i krowe u fryzjera :)


Na obiad byly lody czekoladowe, bo inaczej by sie nie dalo!

Po "obiedzie" byla prawdziwa zabawa... byly karuzele, zjezdzalnie, i rozne inne pojazdy wywolujace zawroty glowy ;)




Tak oto zabijamy czas zeby nie tesknic za Tata.

No comments:

Post a Comment