Sunday, November 1, 2009

Szykujemy Pizze

W jesienne popoludnia nie ma nic lepszego niz podgrzac mieszkanie piekarnikiem. A pieczemy obojetnie co. Tym razem byla pizza. W mace i ciescie byla cala kuchnia, drabina i ... Sofia. Ale pizza wyszla wspaniala.

Saturday, October 31, 2009

Tygrysek

Sofia dzisiaj nie byla zbytnio w nastroju do zdjec, ale pare sie udalo. Co do zbierania cukierkow, to najpierw niesmialo - poszla do dwoch domow i wrocila. Potem poszla do kolejnych dwoch domow i znowu wrocila. Takim sposobem zaliczylysmy 4 wycieczki i spacerki po osiedlu, i takim sposobem tygrysek byl ostatnim zbieraczem na osiedlu!





Tuesday, October 13, 2009

Kindermusik...

Dzisiaj udawalam paparazzi, i pstrykalam podczas zajec rytmiki. Sofia na zajeciach daje sobie rade raz lepiej raz gorzej. Czasem jest bardziej niesmiala, i przez pierwsze pare minut klei sie do mnie, a czasem rusza prosto po zabawki. (Zabawki do wyboru sa dostepne tylko przed zajeciami). Pozniej to zalezy od nastroju i pogody chyba. Czasem slucha uwaznie i chetnie wykonuje polecenia, a czasem goni za dziecmi. A czasem (czesto) siada na srodku na dywanie i przyglada sie nauczycielce i dzieciom. Rodzice uczestnicza w klasie przez cale 45 minut, wiec przynajmniej Sofia czuje sie swobodnie.

Tu, przed zajeciami, kazdy wybiera instrument i moze do woli narobic halasu :) W tle kolezanka Josie i jej mama Kate.

Naszyjnik jest na rytmice obowiazkowy.



A tu Miss Katy i Sofia podczas prywatnej instrukcji :)

Wypiekow ciag dalszy.

Tutaj Sofia walczyla z maszyna ktora obiera i kroi jablka.


A tu maszyna walczyla z Sofia.


A tu pora na mala przerwe po ciezkim dniu pieczenia.

Jesienne wypieki.

A tak wczoraj walczylysmy z jesienna nuda i pochmurna pogoda za oknem. Oto Sofia w roli piekarza. Na drabinie, bo jakos trzeba dosiegnac do foremek...
Powazne mieszanie:
BARDZO powazne mieszanie:
"Mamusiu, gdzie sie podzialy moje jajka!!! Znajdz moje jajka!!!"

Tuesday, October 6, 2009

Urodziny taty.

Sofia bardzo powaznie przejela sie urodzinami taty. W dniu wielkiego swieta, wybralysmy sie na zakupy zeby sama mogla wybrac prezenty. Chyba nie do konca rozumiala dla kogo te prezenty sa, albo po prostu bardzo chciala uszczesliwic tate zabawkami z jej ukochanymi postaciami z bajek. Tacie dostaly sie plastry ze Spongebob, ksiazeczka o misiach, i oczywiscie gra z Dora.

Jeszcze w drodze do domu Sofia oswiadczyla ze tata na pewno sie podzieli swoimi prezentami z nia (no bo przeciez wypada sie dzielic), i ze ona mu "pomoze" sie bawic nowymi zabawkami.

Budujemy.

A tu Sofia pomagala tacie w powaznej konstrukcji. Ja na wszelki wypadek w takich akcjach nie uczestnicze, i tylko slucham z drugiego pokoju czy nie ma krzykow paniki.